Ten hotel kompletnie nie jest tym, za co się podaje. Reklamuje się jako 5*, ale w praktyce nie spełnia tego standardu praktycznie w żadnym aspekcie. Już na wejściu widać, że wszystko jest zużyte i zaniedbane. W pokoju zacieki na suficie, drzwi nieszczelne i wiejący przeciąg, a telefon nie działał. Zgłaszałem to, obiecano naprawę, ale nic się nie zmieniło. Do tego hotel stoi na wzgórzu, więc codziennie trzeba się wspinać i schodzić do restauracji, basenów czy plaży - zdjęcia i mapy tego wcale nie pokazują, a na miejscu staje się to szybko męczące.
Baseny były czyste, ale kompletnie źle zarządzane. Każdy robił, co chciał: psy, jedzenie i napoje na leżakach, dzieci i dorośli skaczący na główkę bez przerwy, a do tego wszędzie dym papierosowy i pety zostawiane pod nogami. Obsługa miała to gdzieś i nie pilnowała zasad. Toalety przy basenach to był koszmar - gorzej niż na przypadkowej stacji paliwowej w środku niczego: mokra podłoga, smród moczu, papier toaletowy porozrzucany wszędzie.
Animacja praktycznie nie istniała. Zespół od animacji siedział w budce i nic nie robił, czekając aż dzieci same do nich przyjdą. Siedzieli tak do 12:30, kiedy kończył się program, i po prostu wychodzili. Jedyne, co faktycznie robili, to wieczorne “disco” dla dzieci - te same 5-7 piosenek puszczane w kółko każdego dnia. Żenada.
Jedzenie w głównej restauracji było w porządku - smaczne i w miarę urozmaicone, chociaż szybko się powtarzało. Największe rozczarowanie to brak greckiej kuchni - w Grecji spodziewałem się chociaż kilku typowych dań, a praktycznie ich nie było. Przekąski w barze to też porażka: kilka kanapek z szynką i serem, banany, ciastka i czasem brzoskwinie. I to wszystko. Zero różnorodności, zero normalnych przekąsek barowych, które pasowałyby do koncepcji all inclusive.
Plaża to osobna historia. Morze czyste i piękne, ale sama plaża to tragedia. Piasek szary i zasypany śmieciami - pety, plastikowe torby, kubki jednorazowe, resztki jedzenia. Do tego wszędzie ludzie palący papierosy. Niektórzy turyści zachowywali się jak dzikusy - pozwalali dzieciom sikać w piasek, a nawet w krzaki przy basenie podczas wieczornego disco. Obrzydliwe, ale patrząc na stan toalet, pewnie nie mieli ochoty tam wchodzić. A ta cała “Błękitna Flaga” na plaży? Nie ma żadnego znaczenia, skoro wyglądała tak źle.
Bar na plaży na pierwszy rzut oka był w porządku, ale potem okazało się, że to kolejny absurd - mimo wykupionego all inclusive trzeba było płacić za napoje. Bar należy do hotelu, a i tak doliczają dodatkowe opłaty. To zwykła pazerność, zwłaszcza że podawali tam to samo słabe lokalne piwo co wszędzie indziej.
Podsumowując - jedyne, co faktycznie na plus, to czyste baseny, niezłe jedzenie w głównej restauracji i fajna pogoda. Cała reszta - od zniszczonych pokoi, przez śmieciową plażę, bezużyteczną animację, po żenujące “all inclusive” - sprawia, że hotel jest rozczarowaniem i zdecydowanie nie wart ceny. To nie jest żadna 5*, tylko mocno naciągana oferta.
Zalety
Z rzeczy pozytywnych - baseny były czyste i przyjemne, a jedzenie w głównej restauracji całkiem smaczne i dość różnorodne, choć po kilku dniach zaczynało się powtarzać. Pogoda też świetna – gorąco, ale klimat łagodniejszy niż w Turcji czy Egipcie, więc można spokojnie spędzać czas na zewnątrz. Sam bar na plaży wyglądał okej, chociaż sposób, w jaki działał, to już inna historia.
Wady
To na pewno nie jest hotel 5*. Co najwyżej 4*, a chwilami 3*. Pokoje zaniedbane - zacieki, nieszczelne drzwi, niedziałający telefon. Hotel stoi na wzgórzu, więc wszędzie trzeba chodzić góra-dół. Na basenach brak zasad, toalety brudne, animacja praktycznie nie istnieje. Przekąski żałosne, plaża zaśmiecona i pełna petów, a w barze na plaży napoje mimo all inclusive są płatne.
GIPHY App Key not set. Please check settings