Pobyt w HL Rio Playa Blanca będziemy wspominać... baaardzo długo. Ale zacznijmy od początku:
Przyjechaliśmy późno w nocy. Domek już na nas czekał. Obsługa była tak miła, że zostawiła dla nas w pokoju co nieco do zjedzenia. Pierwszy raz ktoś o tym pomyślał odkąd jeździmy na wakacje. Znużeni wędrowcy mogą się posilić.
Przyjechaliśmy rodzinką 2+2. Domek podzielony jest na dwie części. W obu częściach jest TV. Części nie są oddzielone drzwiami, co nieco utrudnia pewne kwestie dla dorosłych ;) Łazienka jest duża w prysznicem typu walk in. W szafach dużo półek, więc można spokojnie wypakować dobytek. Przed wejściem do domku jest tarasik ze stolikiem i krzesełkami i suszarka. Mieliśmy 2 łóżka z wygodnymi materacami dla dorosłych i sofy rozkładane dla dzieci.
Warto wspomnieć, że nasz pobyt był w lutym, kiedy temperatury w Lanzarote są najniższe, więc nie nastawialiśmy się na plażowanie. Ale jeśli zastanawiacie się czy w tym okresie można się kąpać to powiemy: to zależy :) My kąpaliśmy się 4 razy w ciągu 7 dni faktycznego pobytu (pozostałe 2 to podróż). - zawsze w morzu. Nasz sposób spędzania wolnego czasu to było głównie zwiedzanie wyspy, ale nie umknęły nam też hotelowe atrakcje. Oprócz typowych występów wieczornych (muzyczne i inne) oraz mini disco, można w hotelu miło spędzić czas (strzelanie z łuku, park linowy, mały wodny park zabaw dla dzieci ze zjeżdżalniami dla maluchów. Basenów naliczyliśmy 3. Jeden główny + mniejszy dla maluszków, jest też bardziej ustronny basen przy wodnym parku zabaw. Przy każdym basenie dużo leżaków, które tradycyjnie często rezerwowane były w godzinach porannych. Po drugiej stronie ulicy jest większy park wodny, ale nie starczyło nam czasu aby go odwiedzić :)
Głównym powodem wyboru tego hotelu była jego lokalizacja - 10 minut spacerkiem do Playa Blanca, czyli najpiękniejszej piaszczystej plaży na wyspie. To idealne miejsce to plażowania i spacerów.
Wracając do hotelu: pokoje sprzątane są codziennie, ale ponieważ bałagan to nasze drugie imię to raczej nie będę wiarygodnym oceniającym :) Pościel była czysta a ręczniki czyste, mięciutkie i często wymieniane. W pokoju nie było żadnych dodatkowych lokatorów hi hi hi... może tylko można by podłogę nieco częściej zamieść jeśli ktoś lubi chodzić boso. Wyposażenie pokoju było proste dzięki czemu też nic się za bardzo nie psuło. W sumie to lubimy taką prostotę.
Temat, który interesował nas bardzo to jedzenie, bo lubimy dobrze zjeść a opinie były różne... bardzo różne. I tutaj była niespodzianka. Miła niespodzianka. Nasze dzieci ani razu ( na żadnym z posiłków) nie powiedziały, że nie ma nic do jedzenia!! Cudowne! prawda?
W restauracji serwowane były główne posiłki, obok jest bar basenowy i niedaleko snack bar. W tym samym budynku na piętrze jest jeszcze jeden bar. A na terenie hotelu jest też mały sklepik gdzie nienasyceni mogą kupić chipsy, wodę, kosmetyki i inne podobne.
W recepcji można zabukować kolację w restauracji meksykańskiej lub włoskiej (1 raz na pobyt). Warto zrobić to wcześniej - na początku pobytu.
Wracając do tego jedzenia. Śniadania były typowo brytyjskie (był boczek, fasolka, omlet jajeczny przygotowywany na świeżo przez kucharza. Wybór owoców, warzyw, pankejki, dżemy, płatki, jogurty. Z serami i wędlinami się tylko nie polubiliśmy. Mogłabym tam zamieszkać, ale wybierając się w kolejny lot musiałabym zarezerwować dwa siedzenia :) Nasze ulubione ze śniadań to pankejki i omlety i cudowne owoce.
Obiady i kolacje podsumuję wspólnie, bo przez nasze wycieczki na obiad trafiliśmy tylko 3 razy. Jak się spóźnicie na obiad lub będziecie głodni wcześniej, w co watpię, to obok jest zawsze snack bar (hot dogi, burgery, pizza spaghetti, sałatki, owoce, lody).
Na obiadach i kolacjach mieliśmy kilka fajnych niespodzianek. Muzyka na żywo (kolacje), no i kilka smaczków kulinarnych takich jak krewetki na ciepło z masełkiem i czosnkiem (doskonale doprawione), pieczony łosoś, małże, ryby czy sushi. Na obu tych posiłkach jest pizza, która nam bardzo smakowała. Były też ziemniaczki z Lanzarote z dwoma sosikami (warto spróbować jeśli nie wybieracie się do lokalnej restauracji). Sałatki, oliwki, owoce, indyk, kurczak, paella. Na kolację był duży wybór ciast i deserów. Miłym dodatkiem były też lody - bardzo smaczne, a do nich polewy i posypki czy wafelki. Napoje w postaci lokalnych soków, pepsi, piwa i wina oraz podobnych nalewane są z nalewaków. Posiłki nie są wykwintne, ale naprawdę smaczne i dają możliwość posmakowania lokalnych smaków. Poza tym dominuje kuchnia pod brytyjczyków. Warto się rozglądać na zewnątrz i w środku aby nic dobrego nam nie umknęło :)
W pobliżu hotelu jest wypożyczalnia aut i polecamy tą formę zwiedzania wyspy, bo jest tu mnóstwo do zobaczenia w Rio Playa Blanca to świetne miejsce wypadowe!
Jedynym naszym zmartwieniem przed wyjazdem było w co się ubrać. Bywa bowiem wietrznie, wieczorem bywa chłodnawo (przyponinam, że byliśmy w lutym), ale też nie zawsze, więc warto zabrać sweter i bluzę.
Polecamy ten hotel. Kiedyś wrócimy!
Zalety
Dobre jedzenie, bliskość ładnej plaży, przy hotelu jest duży parking lody co istotne gdy chcemy wypożyczyć auto na kilka dni, nie było słychać imprez do rana i można się dobrze wyspać (dobre miejsce dla rodziny), dobre miejsce wypadowe, aquapark tuż przy hotelu, miła i pomocna obsługa.
Wady
Kostka wokół basenu wymaga już pewnych napraw, przy bardzo wczesnym wyjeździe nie ma oferty śniadania na wynos.
GIPHY App Key not set. Please check settings